Mela Muter. Gorączka życia

Polecam lekturę książki Karoliny Prewęckiej. Mela Muter (1876-1967) – jedna z najważniejszych polskich malarek XX wieku. Mimo to niemal zapomniana w rodzinnym kraju. Z Warszawy wyjechała w 1901 roku. Większość życia spędziła w Paryżu. Była zaliczana do przedstawicieli École de Paris. Znała wielu artystów i intelektualistów XX wieku w tym Rogera Fry’a, Leopolda Gottlieba, Mojżesza Kislinga, Rainera Marię Rilkego, Augusta Rodina czy Romaina Rollanda. Z uznaniem wypowiadał się o jej twórczości Henri Matisse. Niespełniona miłość Leopolda Staffa, przyjaciółka wielu polskich pisarzy przełomu wieków. Przeszła na katolicyzm. Jej chrzestnymi byli Lili i Władysław Reymontowie. Pozostawiła po sobie około kilkaset pejzaży, martwych natur i portretów. Na przestrzeni wielu lat jej twórczość podlegała intensywnym przemianom - od whistlerowskiego symbolizmu, poprzez fascynację syntetyzmem szkoły z Pont-Aven, aż po nawiązania do Paula Cézanne’a i inspiracje rozedrganym duktem pędzla Vincenta van Gogha.