ZABYTEK - głos kolekcjonerów w tej kwestii jest potrzebny, ale czy ktoś zechce go słuchać?
Uczestniczyłem w kolejnym znakomitym seminarium w ramach cyklu Zabytek w paragrafie, organizowanym przez profesor Katarzynę Zalasińską we współpracy z Muzeum Uniwersytetu Warszawskiego oraz Wydziałem Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego .
O skali i celowości podejmowania debat na ten temat świadczą liczby. Mamy 183 Pomniki Historii (PH), 80.000 obiektów wpisanych do Rejestru Zabytków (RZ), 200.000 obiektów wpisanych do Wojewódzkich Ewidencji Zabytków (WEZ) oraz, jak szacuję, ponad 500.000 obiektów wpisanych do Gminnych Ewidencji Zabytków. A jeszcze są stanowiska archeologiczne oraz liczne obiekty ruchome. Ponadto, co podkreślam, zabytkiem są także inne obiekty, nawet niewpisane do wspomnianych wyżej rejestru i ewidencji, jeśli tyko spełniają warunki ustawowej definicji zabytku. Zasadnicze jest chyba moje pytanie postawione na seminarium, czy powołane po temu służby państwowe, biorąc pod uwagę ilość merytorycznych pracowników służb konserwatorskich, mają szansę zapanować nad tym bogactwem. Czy nie jest to, jak domniemywam, tylko tak zwana defensywa, czyli reagowanie na potencjalnie negatywne zjawiska, przy braku sił i możliwości do permanentnego przeglądu stanu zabytków i wybiegania w przyszłość. Może w efekcie coś nam umyka. Niekoniecznie żartobliwie, zacytuję tu Tuwima Idzie G(RZ)eś przez wieś, Worek piasku niesie, A przez dziurkę Piasek ciurkiem Sypie się za G(RZ)esiem". Sprawa ważna także ze względu na fakt, że seminaryjna debata zmierzała w kierunku otwierania nowych obszarów wartych ochrony, a nie ograniczania istniejących.
Zgadzam się z postulatem profesor Katarzyny Zalasińskiej pilnej potrzeby opracowania nowych definicji WEZ i GEZ, bo nie wie GEZ po co WEZ i vice versa. Warto także zdefiniować zakres i rolę Krajowej Ewidencji Zabytków, zapisanej w statucie Narodowy Instytut Dziedzictwa. Ciekawy wątek dyskusji stanowiło rozumienie interesu społecznego, który pojawia się w kontekście rozmowy o zabytkach. Sprawa dla mnie ważna, bo podkreśla znaczenie sił społecznych w ochronie zabytków, ale wymaga ostrożności, bowiem może być dla zabytków bronią obosieczną.
Ponieważ w mediach dzisiaj mnóstwo o Ameryce (Trump, Spacex), to zachęcając do koncentrowania się na meritum, gdy podejmujemy sprawy ochrony zabytków, zacytuję amerykańskie powiedzenie Keep It Simply Stupid, czyli KISS. „Krajowy program ochrony i opieki nad zabytkami" z roku 2023 liczy 143 strony. Nie wiem, czy tyle osób (co stron) go czytało, jeśli rzeczywiście, to ja jestem 144. Ponieważ MKiDN ogłosiło jego nowelizację – to proszę KISS.
Za Katonem wprawdzie nie o Kartaginie, ale tak długo, jak będą mnie zapraszać, będę podnosił aktualną tematykę, w tym kosztów trójki „Kataster/Energia/Ubezpieczenia", w odniesieniu do trójki „RZ/WEZ/GEZ". Za dużo w wyniku wojen, grabieży i zwykłego braku troski straciliśmy zabytków, czyli narodowego dziedzictwa, aby nad sprawą się nie pochylać!

